From: "Daniel Koć"
W przypadku prawa takich norm uniwersalnych za bardzo nie ma - jest za
to
bieżąca polityka, położenie geopolityczne, dyktat Unii itp. Prawo
stanowi
silniejszy, a nie mądrzejszy.
Skoro juz siegamy tak daleko: nasze prawo jest oparte na prawie rzymskim, tez jest sie do czego odwolywac, prawda? I w druga strone: skladanie tekstu tez silnie podlega gustom, modom i zalezy od medium. To, ze potrafisz wskazac zmiany w skladzie, a nie potrafisz w prawie (i dorabiasz do tego swoja ideologie), nie swiadczy o niczym wiecej niz o twojej wiedzy w obu dziedzinach.
No i co z tego, że jest oparte na prawie rzymskim? To są zręby formalne, typu, że nie można niewinnego skazać, trzeba mu dać prawo do obrony itd. Dzisiejsze prawo - zarówno w szczegółowych przepisach, jak i w jego respektowaniu jest zupełnie inne. Niewinnych się wsadza, winnych wypuszcza albo robi się w więzieniach sanatoria dla bydlaków. Czy np. w prawie rzymskim była niewielka szkodliwość społeczna czynu? A jesli tak, to czy była tak samo jak dziś w praktyce karykaturą w realizacji? Czy w prawie rzymskim nie wsadzano do więzień z powodu przepełnienia albo zwalniano z kary z powodu zdrowia? Takich porównań do DTP nie znajdziesz. Dzisiaj przestępcę można zwolnić z więzienia, bo mu się smutno zrobiło, jak zozumiał swój czyn, ale położenia paginy NIE WOLNO zmienić, nawet jak DTPowcowi zrobi się smutno, że źle wygląda na jednej ze stron. Trzeba by wypuścić wszystkich więźniów - znaczy zmienić pagnę w skali całej publikacji.
Prawo rzymskie nie jest dziś kontynuowane (IMHO), DTP "rzymskie" - absolutnie tak. Bo prawo to polityka, a DTP to rzemiosło. Wolno prawo naginać lub wykorzystywać, w DTP jest to karane infamią, pośmiewiskiem i wyrzucaniem z pracy na zbity pysk.
Blagam, nie rob z tata wariata. Nie musisz wiedziec jak mozna, a jak nie wolno wykorzystywac danych z BIP-u czy z baz danych GIS -- nikt z uczestnikow dyskusji nie rosci sobie prawa do wypowiadania opinii prawnej. Ale nikt poza toba nie wali piescia w stol jakby mial to objawione. Zaden wstyd nie wiedziec, ale chwalenie sie tym i wymachiwanie jak siekierka jedynie cie pograza. Juz mi glupio sluchac tego wykrecania "na swoje".
To powtórzę setny raz - zaprzestańcie kombinowania z przechwytywaniem baz z komercyjnych serwisów.
Argumenty: - nie wiadomo, kto ma wyrazić zgodę z tamtej strony - nie wiadomo, czy zgodę dała uprawniona osoba (nawet ona sama może tego nie wiedzieć) - nie wiadomo, czy nie zmieni zgody, jak się okaże, że zrobiliśmy tej osobie z mózgu wodę, prosząc o udostępnienie dla Wikipedii, co jest z naszej strony kłamstwem - nie wiadomo, czy sami mają zgodę na przynajmniej niektóre swoje dane - nie wiadomo, czy w ogóle wiedzą, czym dysponują - nie wiadomo, czy sami wiedzą, czy nie łamią prawa
itp... itd...
Cudzego nie ruszać i basta!
Beno/GEMMA