2006-05-08 (21:15:59) Dorożyński Janusz wrote:
W powyższej sprawie otrzymałem trzy odzewy - jeden na listę od Mlepickiego, jeden na priwa z akcesem do TFT od Banspa, i jeden na priwa ze wskazaniam, że kompletnie nie wiadomo o co chodzi.
Więc już na koniec może uda się wyjasnić. TFT miało cel jeden - wypracowanie konsensusu w jego gronie, i takiego, że miałby szanse na meta. Nie miało predefiniowanego celu zakazywania czy zamykania listy jako punktu wyjścia. Zdaje się mało kto zauważył, że ja po zlocie stanowisko zmieniłem. Po uzyskaniu istotnych, do zlotu przemilczanych informacji. Informacji uzyskanych w rozmowie z WarXem. Tak że brak jego odzewu jest dla mnie szczególnie przykry. Liczyłem też np. na Roo, ale nie na Beno, którego eufemistycznie pisząc dezaprobatę do (tu wpisać co należy) znam.
Zatem warunki pewnej liczebności TFT (około 7 osób) i parytetu stron nie zostały spełnione. Tak więc uznaje, że zwłaszcza obecnych/przyszłych subskrybentów listy admińskiej sprawa jej unormowania w drodze szerokiego konsensusu nie interesuje, a interesuje metoda faktów dokonanych. Stwierdzam to po raz kolejny z rozczarowaniem. Sprawa z mojej strony jest zamknięta. Kto chce może się cieszyć. Np. z zamknięcia sprawy i pozostawienia jest w jedynie słusznym kształcie. (Dla pewności - piszę to bez urazy, ale w niewesołym nastroju).
Janusz 'Ency' Dorożyński
Wydaje mi się Januszu, że rozpętana wokół listy dyskusja, wytaczane przez jej uczestników argumenty wagi hiperciężkiej ("sens Wiki") i proponowane przez Ciebie rozwiązania nadmuchanej ponad miarę sytuacji to było po prostu strzelanie z armat do wróbla; podstawowym - jeśli nie jedynym - kryterium powstawania takich list jest ich funkcjonalność. Po paru tygodniach mogę stwierdzić, że lista się nie sprawdza nie dlatego, że zanieczyszcza świętego ducha Wikipedii i konsekruje spisek złych adminów, tylko dlatego, że okazała się po prostu niepotrzebna.
Pozdrawiam szwedzki