Andrzeju, przepraszam z tym konkretnym porównaniem mocno przesadziłem. Zgadzam się z tym stwierdzeniem i przepraszam. I Andrzeju na sam koniec wypowiedzi skierowanej tylko i wyłącznie do Ciebie (mimo iż jest ona na ogólnym forum): wypowiedzi Kwietnia (+pacynek) nie czytuję, chyba że ukazały się one na mojej dyskusji lub podczas mego głosowania na PUA.
Kwietniu, niestety mimo pewnych zalet na Wikipedii ja zauważam tylko Twoje wady. Wiem o wielu banach itp. Wiem też - obserwuję OZ - że często jesteś revertowany. Nie wiem, bo nie zamierzam wnikać jaka jest tego przyczyna. To powinna być sprawa jakiegoś oddzielnego postępowania/regulaminu/zasad (coś w tym stylu) jak przeciwdziałać sytuacjom newralgicznym i napięciom wywoływanym czyjąś obecnością.
Do wszystkich, była to moja chwilowa głupota - też się zgadzam: przecież ja zawsze wypowiadam o jedno zdanie/słowo za dużo; ale czy ktoś zastanowił się dlaczego? Wiele osób zarzuca mi tajemnoczość i skomplikowaność mych wypowiedzi (ostatnui przykład: rozmowa z PioMem na GG - powinien potwierdzić). Staram się, ale zaczyna mi to już nie wychodzić - pokazać co jest złe, co mogłoby się zmienić. Jednak większość zauważy, że ja powiedziałem to i tamto - zaś nikt (przepraszam Aniu i Przemku - rozpatrzyłem to procentowo) nie zauważa np. wyzwisk typu trep, idź się rozluźnić do burdelu. Więc albo każdy jest równy i każdy jest równo potępiany za swe grzechy i grzeszki albo faktycznie coś zaczyna tu nie grać. Uważamy się (chyba, że się mylę) ludzi reprezentujących okreslony poziom intelektualny. Wszakże tworzymy encyklopedię - i to encyklopedię, z której zaczynają powoli korzystać m.in. media (np. gazety) a takze moi znajomi w sprawie samolotów i ich możliwości, moja siostra pisała pracę zaliczeniowa z II WŚ na podstawie Wiki. Zacznijmy wymagać od siebie samych tego czego nie chcmy aby robili inni: pacynki, wulgarne IPki itp. itd. Wczoraj szanowany Julo wysyłał mnie do lekarza, księdza i burdelu - NIKT nie zareagował. Cytuję: Julo: A do Joya: jak masz problemy z własną osobowością, to idz do lekarza, albo do księdza, albo do burdelu, a nie wyczyniaj karczemnych awantur. Zachowujesz się czasem jak duże dziecko. Wstyd! Dobranoc wszystkim Koniec cytowania. Co do interpretacji, jeśli człowiek 51-letni potrafi tak się ładnie wypowiedzieć, to co mozna sądzić o sposobie wychowywania przez niego jego dzieci? Jeśli ktoś się teraz zdziwi - to powiem - nie ma czym się dziwić, anonimowym jest się na czacie, ale tu każdy w mniejszym lub większym stopniu jest się znanym. I raz jeszcze Julo: cyruje: Komentarza do wypowiedzi trolla (tam niżej) nie będzie, bo - jak wiadomo - osobnik ten nie zasługuje nawet na gram uwagi, a dyskutujemy tu na temat Joymastera, a nie niedorobionych pracowników poślednich szkół, podobno wyższych, którzy poczytują innym za wadę jednoznaczność i trwałość poglądów. Julo 22:08, 30 sie 2005 (CEST) Koniec cytatu. Tu komentarz też wydaje się zbędny. Ale może jednoznacznie potrzebny jesli przytoczy się kolejne dyskryminowanie Wikipedysty w TEN sposób. Inne cytaty Julo są znane wszystkim ale może ktoś w końcu je zauważy w sposób i przenośny i dosłowny (ostatni jest w sprawie stosowania liter wielkich i małych - czego też Julo nie potrafi zrozumieć). Cóż, środowisko mamy tak zniszczone, że jeleń ryczący na rykowisku to osamotniony przypadek, więc może ktoś usłyszy ten jego ryk. Aby dokładnie zakończyć swą wypowiedź polecam moją stronę http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Joymaster#3 - tam jest wypowiedź biurokraty, który przyznaje się do tego, że nie zna pierwszych linijek strony http://pl.wikipedia.org/wiki/WP:PUA a bierze udział w głosowaniach - dla mnie, człowieka, który ma w pracy regulaminy i zasady to jest niedorzeczność. Niedorzecznością jeszcze wiekszą jest stwierdzenie (cytat): kto i gdzie tak napisał ? oraz: nie no, to jakiś bezsens jest to co wklejasz. Na tym wypada chyba zakończyć tę wypowiedź, chyba, że pochylę czoła do tych Wikipedystów, którzy z zainteresowaniem podeszli do zarzutów postawionych anonimowo wobec 2 adminów. Powiem tak: jeden z nich przeprosił mnie kilka chwil po wstawieniu tekstu, ale wskazał na niedomówienie, które stało się przyczyną takiej a nie innej jego wypowiedzi. Drugi zaś zbluzgał mnie dzień później i pytał komu się wypłakałem i poskarżyłem, na jego zachowanie. Powiem krótko. Od dziś a w zasadzie od wczoraj, zamierzam piętnować głupotę ludzi, którym się zaufało. Dlaczego? Dlatego, że wielu uważało, że ja bedę nadużywał swych uprawnień jeśli zostałbym sysopem/adminsem/cieciem a nie potrafi zauważyć zgnilizny i fetoru fedymentu we własnym otoczeniu!
Jeśli jednak się mylę (?) to proszę mnie uświadomić. Ja jak rozmawiam z kimś na GG pytam o jego imię, zaś jak jakiś admin (nie każdy co prawda) rozmawia ze mną pyta o mój numer. I dlatego uwazam, że to co się tutaj zaczyna dziać od pewnego czasu wygląda na zasadę TKM.
Dodam, że żadnen z cytatów nie pochodzi z systemu rozmów typu face to face - cytaty są z ogólnie dostepnych i wielostanowiskowych forów/IRCów/dyskusjiWiki/stronWiki.
Joy
---------------------------------------------------- SIN CITY - najnowszy film Tarantino i Rodrigueza już na DVD i Wideo! http://klik.wp.pl/?adr=www.film.wp.pl%2Ffilm.html%3Fid%3D24839%26h%3D1&s...
A szkoda Joymaster, że nie czytujesz... wiesz cały problem z moją "pośrednią" osobą i kompleksami wobec niej Wikikapitana oraz Wikikaprala Julo zaczął się w chwil, gdy zacząłem zbierać cytaty z ich ordynarnych i błędnych wypowiedzi..
Mam propozycję: może warto po prostu zorganizować listę na której co bardziej chamskie, wulagarne, lub łamiące zasady Wikipedii kwiatki się będzie umieszczać?
Na początek to wystarczy... przecież i tak nie sposób spośród odważnych uzbierać dwóch do tego żeby RFC na niektórych chamów postawić, nie mówiąc już o tym, że odkręcenie ich od stołka jest po prostu niemożliwe.
Joymaster. I dziękuje za wyzwisko od trolla. Też to o Tobie dobrze świadczy.
A @ M - A napisał(a):
Wczoraj szanowany Julo wysyłał mnie do lekarza, księdza i burdelu - NIKT nie zareagował. Cytuję: Julo: A do Joya: jak masz problemy z własną osobowością, to idz do lekarza, albo do księdza, albo do burdelu, a nie wyczyniaj karczemnych awantur. Zachowujesz się czasem jak duże dziecko. Wstyd! Dobranoc wszystkim Koniec cytowania. Co do interpretacji, jeśli człowiek 51-letni potrafi tak się ładnie wypowiedzieć, to co mozna sądzić o sposobie wychowywania przez niego jego dzieci? Jeśli ktoś się teraz zdziwi - to powiem - nie ma czym się dziwić, anonimowym jest się na czacie, ale tu każdy w mniejszym lub większym stopniu jest się znanym. I raz jeszcze Julo: cyruje: Komentarza do wypowiedzi trolla (tam niżej) nie będzie, bo - jak wiadomo - osobnik ten nie zasługuje nawet na gram uwagi, a dyskutujemy tu na temat Joymastera, a nie niedorobionych pracowników poślednich szkół, podobno wyższych, którzy poczytują innym za wadę jednoznaczność i trwałość poglądów. Julo 22:08, 30 sie 2005 (CEST) Koniec cytatu. Tu komentarz też wydaje się zbędny. Ale może jednoznacznie potrzebny jesli przytoczy się kolejne dyskryminowanie Wikipedysty w TEN sposób. Inne cytaty Julo są znane wszystkim ale może ktoś w końcu je zauważy w sposób i przenośny i dosłowny (ostatni jest w sprawie stosowania liter wielkich i małych
- czego też Julo nie potrafi zrozumieć).
Podtrzymuję zarówno to, co napisałem do Ciebie, jak i to, co o kwietniu. Byłoby lepiej, gdybyś swoich frustracji nie wylewał na wiki, bo tylko trujesz i zawracasz głowę. Tak, zbyt często mówisz nie o jedno słowo, czy zdanie, ale o cały list albo całą serię listów. To, że cię ktoś zrugał na GG - to dla Ciebie od razu powód żeby lecieć na skargę z tekstami na PuA albo na IRC. Być może jestem odosobniony -z wypowiedzi innych wnioskuję, że jednak nie do końca - ale kompletnie mnie nie obchodzi, z kim się pociąłeś. Zresztą ze stylu twoich wypowiedzi śmiem podejrzewać, że nie pozostałeś tej osobie dłużny. To, że następnego dnia zostałeś przeze mnie żartobliwie zapytany czyś się wyspał - bo najwyrazniej stresy ciebie zjadają - i żeś się od razu obraził i wywoływał awanturę - to najlepszy dowód, że potrzebujesz pomocy. W zależności od przyzwyczajeń - albo lekarskiej, albo w domu publicznym, albo w kościele - jako żywo, nie mam pojęcia co wolisz. Coraz bardziej podejrzewam, że od pani przedszkolanki.
Co do moich dzieci - przyjedź i się przekonaj, zanim rzucisz nieuzasadnionym zarzutem. Na pewno nie są Pietrasopodobni i wierzę, że wyrosną na ludzi bardziej od ciebie opanowanych i nie pokrzywionych psychicznie tak jak kwiecień. A w ogóle to nie jest Twoja sprawa ani sprawa kogokolwiek z tutaj pisujących, a zatem... dopowiedz sobie. "Pilnuj swego nosa" to najłagodniejsze, co ci mogę podpowiedzieć. Lepiej może zajmij się merytorycznymi edycjami, niż ględzeniem o "naprawie wikipedii" i o innych ludziach - to ci bowiem wychodzi fatalnie. EOT Julo
Otwarto głosowanie w sprawie zmiany regulaminu SDU - Wikipedia:Głosowania/Głosowanie nad zmianą regulaminu PUA. Andrzej z Helu LIST 23:27, 16 paź 2005 (CEST)
Otwarto głosowanie w sprawie zmiany regulaminu SDU - Wikipedia:Głosowania/Głosowanie nad zmianą regulaminu PUA. Andrzej z Helu LIST 23:27, 16 paź 2005 (CEST)
Heh, myslalem, ze moze dojdziemy do jakiegos konsensu na stronie propozycji i ich dyskusji, choc ostatnie glosy rzeczywiscie swiadcza o czyms wrecz przeciwnym...
Pytanie techniczne: teraz kazdy wrzuci swoja propozycje pod glosowanie, czy jak?
Pozdrawiam, a.m.
----- Original Message ----- From: "Aegis Maelstrom"
Heh, myslalem, ze moze dojdziemy do jakiegos konsensu na stronie propozycji i ich dyskusji, choc ostatnie glosy rzeczywiscie swiadcza o czyms wrecz przeciwnym...
Niestety, masz rację, też doszedłem do takich wniosków...
Pytanie techniczne: teraz kazdy wrzuci swoja propozycje pod glosowanie, czy jak?
Pozdrawiam, a.m.
Te z parametrami zaczynają się 20, to będzie 3 dni po zmianie - bądź nie - z powyższego głosowania; po prostu może być jedna zmiana po drugiej... Myślę, że nie wpłynie to na ikipedię, a to chyba najważniejsze... Pozdrawiam również
Andrzej z Helu
A, czytasz jedno, myslisz drugie - pomylilem Twoje propozycje z PUA i SDU - przepraszam. :]
a.m.
A jednak mialem racje - glosujemy i nad SdU, i nad PUA (poprawilem juz wpis w Kawiarence).
O ile zrozumialem, dalszej dyskusji chcial m.in. Taw. Chcialem tez przypomniec o prosbie Encego. Nie jest ona oczywiscie obligatoryjna, ale prosil, by wstrzymac sie do 20stego, bo chcial wrzucic pod glosowanie przetlumaczony regulamin PUA z en:. Ostatnio takze Selena zglosila swoja propozycje.
Osobiscie nie chcialbym zmieniac tego regulaminu co tydzien, warto by wiec rozpatrzyc wszystkie opcje na raz. Oczywiscie pozostali zainteresowani moga zglosic swoje regulaminy, ale prosilbym o odpowiedni czas do dyskusji. :)
Pozdrawiam, a.m.
----- Original Message ----- From: "Aegis Maelstrom"
O ile zrozumialem, dalszej dyskusji chcial m.in. Taw. Chcialem tez przypomniec o prosbie Encego. Nie jest ona oczywiscie obligatoryjna, ale prosil, by wstrzymac sie do 20stego, bo chcial wrzucic pod glosowanie przetlumaczony regulamin PUA z en:. Ostatnio takze Selena zglosila swoja propozycje.
Osobiscie nie chcialbym zmieniac tego regulaminu co tydzien, warto by wiec rozpatrzyc wszystkie opcje na raz. Oczywiscie pozostali zainteresowani moga zglosic swoje regulaminy, ale prosilbym o odpowiedni czas do dyskusji. :)
Pozdrawiam, a.m.
Tak jak wspomniałeś - dyskusja toczy się w inną, niż bym to widział, stronę. Skrajności mówią o przypadkowym społeczeństwie, histerię wzbudza weto administratora, odzywają się głosy "wendety". Myślę, że moja propozycja zbiera głos Seleny (dyskusja, potem głosowanie) ma wentyl bezpieczeństwa (sprzeciw adminów) i oddaje władzę ludowi (zakładam, tak jak Selena, że te 80% Wikipedystów wymagane do odrzucenia sprzeciwu (dzięki, Julo) adminów prznajmniej przeczyta, dlaczego admini stosują sprzeciw...
Czytałem regulamin z en wiki - nie widzę zastosowania go aktualnie u nas. No, ale głosowania, głosowania... A czemu nie można zmieniać co tydzień? Przecież nie mamy co chwila 100 kandydatów, spokojnie....
Andrzej z Helu
| -----Original Message----- | From: ... Andrzej z Helu | Sent: Monday, October 17, 2005 12:24 AM
AzH - brawo. Postawa pewnych osób b. mnie lubiących (inaczej ;-) ) absolutnie nie dziwi, ale pewnych innych jeszcze tak. W każdym razie wpisałeś się zgrabnie w grupę ludzi, wobec których ktoś np. z wyprzedzeniem otwarcie ujawniający swoje zamiary będzie od razu w gorszej sytuacji. Nie poddałem swojej propozycji pod głosowanie nagle i znienacka, zaanonsowałem kiedy to zrobię i dlaczego to zrobię, ale uszanował to tylko Piom - choć zdążył zrobić swój anons, to go wstrzymał. Taw wbił się ze swoją propozycją (choć o niej można dyskutować i rozumiem jej intencje), i może faktycznie przeoczył moje zastrzeżenie, ale Ty zrobiłeś to z premedytacją. A usprawiedliwienia, że niczym to nie wstrzymuje są niepoważne. Jak i głosowanie w takiej sytuacji - też niepoważne i złośliwe. I ze względu na tę sytuację udział w tym głosowaniu legitymizuje taki sposób postępowania - wolna amerykanka, kto pierwszy ten lepszy, ujawnij swoje zamiary przez przywalenie w odsłonięte miejsce, itd. Jeszcze raz - brawissimo.
Janusz 'Ency' Dorożyński
----- Original Message ----- From: "Dorożyński Janusz" dorozynskij@poczta.onet.pl To: "'Polish Wikipedia mailing list'" wikipl-l@Wikipedia.org Sent: Monday, October 17, 2005 5:31 PM Subject: RE: [Wikipl-l] Głosowania
| -----Original Message----- | From: ... Andrzej z Helu | Sent: Monday, October 17, 2005 12:24 AM
AzH - brawo. Postawa pewnych osób b. mnie lubiących (inaczej ;-) ) absolutnie nie dziwi, ale pewnych innych jeszcze tak. W każdym razie wpisałeś się zgrabnie w grupę ludzi, wobec których ktoś np. z wyprzedzeniem otwarcie ujawniający swoje zamiary będzie od razu w gorszej sytuacji. /.../
Nie do końca pojmuję Twoje zarzuty. Napewno "personalnie" nikomu nie chciałem zrobić na złość, po prostu widzę, dokąd zmierza głosowanie na"Twojej" liście i jak zaczynają być traktowane "apele" (vide "moratorium", zgłoszenie WarX-a...). Propozycja, którą zgłosiłem, nie nadajesię do rozbierania na czynniki pierwsze, ustalania liczby i parametrów - ma sens jedynie w takiej zwartej postaci. Sądząc po reakcjach jej żywot będzie krótki, a Ty będziesz miał krótszą i bardziej zwartą propozycję...
Przykro mi, że tak to odebrałeś. Przypominam jedynie, iż byłem ZA pozostawieniem regulaminu w aktualnie obowiązującej formie, a swoją propozycję zgłosiłem jako ALTERNATYWĘ do Twojej. I przez myśl by mi nie przyszło twierdzić publicznie, iż ktokolwiek zabierze głos w TWOJEJ dyskusji obraża tym samym zwolenników "starego" regulaminu - jeśli moja propozycja Ci się nie podaoba, zagłosuj przeciw, jeśli jest lepsza - za. Być może zostanie przyjęta, by po kilku dniach "ustąpić" miejsca nowszej - i co się stanie? nic. Utwierdzam się w słuszności tego, co zrobiłem, gdy widzę, jak traktowany w dyskusjach jest założony sprzeciw adminów itp. W tej sytuacji uważam, że plebiscyt głosowań nie ma sensu, a rozłożenie głosowań w czasie tylko przysłuży się sprawie.
Andrzej z Helu
On Mon, 17 Oct 2005, Andrzej z Helu wrote:
się nie podaoba, zagłosuj przeciw, jeśli jest lepsza - za. Być może zostanie przyjęta, by po kilku dniach "ustąpić" miejsca nowszej - i co się stanie? nic. Utwierdzam się w słuszności tego, co zrobiłem, gdy widzę, jak traktowany w dyskusjach jest założony sprzeciw adminów itp. W tej sytuacji uważam, że plebiscyt głosowań nie ma sensu, a rozłożenie głosowań w czasie tylko przysłuży się sprawie.
nie zgodzę się z przedmówcą...
mimo, że nie bardzo biorę udział w dyskusjach dotyczących wyboru administratorów, to wydaje mi się, że z punktu widzenia niezaangażowanego w wewnętrzne sprawy wikipedii użytkownika, tak częste zmiany regulaminów nie wywołają pozytywnego wrażenia...
na przykład, jeśli ktoś chce się wdrożyć w tajniki wikipedii, to przypuszczalnie również czyta przeróżne regulaminy by wyczuć jak się rzeczy mają w tej społeczności... i nie można od niego wymagać bycia na bierząco, jeśli zmiany dokonywane są raz na tydzień (na przykład)...
dodatkowo, takie częste zmiany obowiązującego w ramach projektu prawa, powodują ogólne wrażenie niestabilności projektu, czym, imho, podważają jego wiarygodność...
tak więc, jak najbardziej, uważam, że takie rzeczy się powinno najpierw poddawać pod dyskusję, a dopiero po wypracowaniu nawet kilku konkurencyjnych rozwiązań poddawać to wszystko raz pod głosowanie tak, by mogło obowiązywać przez czas dłuższy niż tydzień, czy dwa...
poza tym, nawet przy założeniu, że Twoje zmiany regulaminu nie zostaną przyjęte (a zatem, nie wywołają niepotrzebnej, potencjalnie mocno tymczasowej, zmiany regulaminu), generując niepotrzebne głosowania, angażujesz niepotrzebnie wikipedystów, którzy mogliby spędzać czas bardziej kreatywnie niż zapoznając się z n-tym niepotrzebnym głosowaniem...
pozdrawiam, blueshade.
----- Original Message ----- From: "Dorożyński Janusz"
Aha, jeszcze o odsłanianiu. To ja odsłonię propozycję, jaką złozyło mi kilku zwolenników negocjacji na "Twojej" liście w związku z medianą. Np. dla ustalenia wyniku 180 dni w pierwszym "głosowaniu" składamy propozycję dni 360, albo i więcej. No tak, tylko takie postępowanie nie za bardzo wyglądałoby na poważne, prawda?
Andrzej z Helu
"Proszę was o nie robienie więcej takich głosowań. Jeśli chcemy wybrać nową procedurę PUA, to po prostu musimy zebrać kilka propozycji i przedstawić je wszystki razem, a nie w ten sposób. A najlepiej w ogóle oddzielić poszczególne sprawy i głosować punkt po punkcie. [[Wikipedysta:Taw|Taw]] 15:52, 17 paź 2005 (CEST) "
No, to powoli dochodzimy do tego, co nas różni. Otóż po pierwsze - Wikipedia "dociera się" m. in. w głosowaniach i nie widzę przeszkód, aby bieżące czy nawet poważniejsze sprawy ustalać poprzez głosowania. W ciągu tygodnia można przecież raz wejść na stronę z głosowaniem i zaopiniować na tak bądź nie. Nie rozumiem, naprawdę, po co blokować zgłaszanie kandydatów, obrażać się na równoległe głosowania itp. Przecież to najprostsza technicznie sprawa: Po pozytywnym przeglosowaniu danej propozycji zaczyna ona obowiązywać (w przypadku PUA od PIERWSZEGO zgłoszonego po przegłosowaniu) aż do następnej zmiany. To już te głosowanie na pięć czy ile tam propozycji jest IMHO technicznie trudniejsze.
A teraz drugie: i TAW, i PIOM nie zrozumieli, że moja propozycja (a przekonsultowałem ją już z kilkunastoma osobami) NIE NADAJE się do głosowania "punkt po punkcie. Proszę do tego nie nawoływać. Skrajnie przedstawię to w ten sposób: jeśli przegłosujemy, że 99 % głosujących ma być za, to nie interesuje mnie głosowanie w sprawie, ilu adminów ma mieć prawo sprzeciwu. Itp. To jest jedna całościowa propozycja. Oczywiście, jeśluiby została przyjęta, można później rozbijać ją na części, przegłosowywać po kawałku itp. Ale nie teraz...
Reasumując - IMHO wolałbym, aby Taw wycofał tę uwagę...
Andrzej z Helu
| -----Original Message----- | From: ... A @ M - A | Sent: Sunday, October 16, 2005 5:58 PM
Joy, co wyzwisk i że nikt tego nie zauważa. Niekiedy kogoś nie ma w sieci, a niekiedy po prostu brak bodźca, bo ... (patrz dalej) szkoda czasu. Gdyż: 1. wiki to otwarty świat i zawsze pełno tu będzie ludzi najróżniejszych, choć umiejących lepiej lub gorzej pisać i czytać 2. świat ten jest ani lepszy ani gorszy niż realny, gdzie też są ludzie umiejący lepiej lub gorzej pisać (wysławiać się) i czytać 3. (tu plagiat ;-) ) książka Kanta pod pachą i umiejętność czytania Kartezjusza w oryginale (możesz zamienić na: redagowanie wikipedii) nie daje prawa sądzić, że przed Tobą inteligentny, czy nawet dobrze wychowany człowiek 4. wiki to nie obowiązek ani prawo przyrodzone, tylko _możliwość_ , z której każdy ma prawo korzystać, jak i ma prawo odejść 5. jak Ci ktoś nie odpowiada, nie musisz z nim dyskutować
Do odejścia ani mi w głowie zachęcać, tyle że weź pod uwagę, że nie jesteśmy i nie będziemy osiemnastowiecznymi encyklopedystami. Zresztą czy oni byli inni? Wolter to podobno był przykład szui.
Więc faktycznie wyluzuj trochę. Oczywiście jak coś ci się nie podoba, po pisz, ale krótko - to i to, ten i tamta. I już.
Pzdr., Janusz 'Ency' Dorożyński
'Ency' - to nawet bardzo zabawne, tylko ciekawe, czy te argumenta byś przytaczał, gdyby to Ciebie zwyzywano... ponadto mam takie nieśmiałe wrażenie, że nawet, gdybym Ci pokazywał niektórych osób każdorazowe wyzwiska tobyś się nie poczuwał do "przyrodzonej" dbałości o jakość i grzeczność na Wiki...
To bardzo ciekawe relatywizowanie rzeczywistości w sumie sprowadza się do tego, że póki się nie zostanie samemu zbluzganym, to innych bluzganie zwisa. Prawda? ;-))
Kwiecień
Ponieważ Wielce Szanowna Wikipedystka raczyła określić grupę kolegów jako żałosnych i na koniec swej wypowiedzi dać EOT, nie pozostaje mi nic innego jak ustosunkować się do tego na forum publicznym. Króciótko. Może trochę nietypowo, gdyż użyję słów miałkiego adwersarza: "To bardzo ciekawe relatywizowanie rzeczywistości w sumie sprowadza się do tego, że póki się nie zostanie samemu zbluzganym, to innych bluzganie zwisa." Przepraszam za jego język, nie przystający do kulturalnej wymiany zdań, zwłaszcza z kobietą (taki to już jest ten kwietniowy język) - ale w przypadku tych "żałosnych" IMHO pasuje jak ulał.
Życzę Ci, Seleno, abyś na swej życiowej drodze - na wiki i gdzie indziej - nigdy nie napotkała swego kwietnia, a tym bardziej nie musiała liczyć na solidarny odpór przed nim tych, których zaliczałaś do stojących po Twojej stronie. A zwłaszcza byś nie rozczarowała się nigdy swoją seleną.
Tym razem z mojej strony - EOT.
Andrzej z Helu
Ostatnie zdarzenia aktywizujące Kwietnia - w tym zwłaszcza legitymizowanie jego działań przez Selenę - stawiają pod znakiem zapytania dotychczasową solidarną akcję ignorowania jego poczynań, zwłaszcza w kwestii obrażania zbiorowego bądź indywidualnego innych, wypisywania oszczerczych kalumnii, kłamstw i pomówień. Wygląda na to, że dalsze milczenie w tej kwestii będzie odbierane jako przyzwolenie na tego typu działania czy wręcz akceptację treści wypisywanych prze tę kreaturę (mam na myśli także maile wysyłane indywidualnie na mój adres, które zgodnie z niepisaną zasadą dotychczas ignorowałem). To, co piszę, nie jest z mojej strony ani histerią, ani zarzucanym mi przez Selenę przesadnym reagowaniem (choć oczywiście ma Ona prawo do swoich sądów) - po prostu stwierdzam fakt.
Andrzej z Helu
On Wed, Oct 19, 2005 at 01:36:07PM +0200, Andrzej z Helu wrote:
Ostatnie zdarzenia aktywizujące Kwietnia - w tym zwłaszcza legitymizowanie jego działań przez Selenę - stawiają pod znakiem zapytania dotychczasową solidarną akcję ignorowania jego poczynań, zwłaszcza w kwestii obrażania zbiorowego bądź indywidualnego innych, wypisywania oszczerczych kalumnii, kłamstw i pomówień. Wygląda na to, że dalsze milczenie w tej kwestii będzie odbierane jako przyzwolenie na tego typu działania czy wręcz akceptację treści wypisywanych prze tę kreaturę (mam na myśli także maile wysyłane indywidualnie na mój adres, które zgodnie z niepisaną zasadą dotychczas ignorowałem). To, co piszę, nie jest z mojej strony ani histerią, ani zarzucanym mi przez Selenę przesadnym reagowaniem (choć oczywiście ma Ona prawo do swoich sądów) - po prostu stwierdzam fakt.
Prośba na przyszłość, nie tylko do Ciebie. Jeśli do czegokolwiek na Wiki się odwołujesz, podawaj linka, bo nie każdy obserwuje non-stop wszystkie dyskusje aby wiedzieć o czym mówisz.
Wanted
Streszczenie wydarzeń dla niewtajemniczonych: 1.Od pewnego czasu planuję zabranie się za artykuł "Słownictwo seksualne" o charakterze historyczno-językoznawczym, z częściowym wykorzystaniem rzeczy z dawnego art. "Lista słownictwa seksualnego" zakwalifikowanego do usunięcia. Traktuję to jako osobiste wyzwanie, bo widzę duży potencjał takiego tematu. 2.Zaproponowałam współpracę kilku osobom, w tym Kwietniowi, co było dla mnie naturalne - zabieramy się za wyszukiwanie źródeł i planowanie. Pomysłów jest sporo. 3.Treść "tamtego" tkwi w brudnopisie Kwietnia dostępnym na Wiki - więc tekst jest praktycznie dostępny do wglądu w każdej chwili. 4.Brudnopis zostaje skasowany przez Andrzeja, z podaniem powodu "wynik głosowania na SDU", co zauważam w OZ. NAJWAŻNIEJSZE: 5.Przywracam art., treść kopiuję do swojego brudnopisu, tamto ponownie usuwam, jako uszanowanie działań Andrzeja i woli społeczności. Robię to z własnej inicjatywy, nie inspirowana przez nikogo. Informuję osoby zaangażowane we współpracę o przeniesieniu tekstu. Treść oryginalnego tekstu Kwietnia zaczyna ewoluować. 6.Rozpętuje się burza zarzutów na temat legalności tego co zrobiłam.
MOTYWACJA Chcę współutworzyć taki artykuł - nie dążę do przywrócenia tego co było, lecz do stworzenia czegoś ciekawego od niemal podstaw, wykorzystując pewne elementy tamtego szkieletu (stąd przekopiowanie sobie tamtego). Chcę robić to w Wikipedii, w swoim brudnopisie, który mam na tej podstronie od roku, bo jest wygodniej - wszystko widać, są znaczniki wiki itd., inni mogą to czytać i na bieżąco sugerować lub wprowadzać zmiany, co jest bardzo istotne, bo nie jestem ekspertem. Współpracować merytorycznie mogę z każdym - każdy pomysł się przyda. Mój brudnopis można obejrzeć tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Selena_von_Eichendorf/Drafts i ocenić ile ma wspólnego z dawną listą, a także przybliżyć sobie kierunki rozwoju tekstu (m.in. sekcji "Rys historyczny") - to niestety dopiero jest w powijakach.
Uważam że przestępstwem czy "robieniem sobie jaj ze społeczności" byłoby przywrócenie identycznej treści, lub umieszczenie jej w głównej przestrzeni nazw. Myślę że obecnie na pierwszy rzut oka widać, że to nie jest ten sam tekst. Poza tym - to co zrobiłam nie jest precedensem. Tyle że teraz największym problemem jest to, że na pewnym etapie artykułem zajmował się Kwiecień... Czy nie możecie o tym zapomnieć i skupić się na ARTYKULE, który kiedyś powstanie i będzie encyklopedyczny?
Selena
PS. A propos mylącego tytułu - brudnopis mam jeden.
(...)
Ludzie! Przecież TOR mówił o brudnopisach, które są niepotrzebne i nieużywane przez dłuższy okres. Po to są prywatne brudnopisy, by na nich eksperymentować i dopracowywać artykuły.
Nie odzywam się często na tej liście, ale powiem Wam jedno: zamiast tracić czas na bezsensowne kłótnie tutaj, poświęcie go na pisanie haseł na Wikipedii.
Pozdrawiam, Ponton
----- Original Message ----- From: "Leszek Zur" lzur@teczowe.eu.org To: "Polish Wikipedia mailing list" wikipl-l@Wikipedia.org Sent: Wednesday, October 19, 2005 4:50 PM Subject: Re: [Wikipl-l] brudnopisy Seleny
Użytkownik selena napisał:
Streszczenie wydarzeń dla niewtajemniczonych: ... Selena
Nareszcie wiem o co chodzi. Masz Seleno moje błogosławieństwo (o ile to
coś zmienia). Lzur
[P] Moje też. W tym, co robisz, nie widzę żadnego złamania zasad wikipedii. =========================== Uprzejmości, Paweł Mroczkowski - pawel(dot)mroczkowski(at)neostrada(dot)pl
Użytkownik selena napisał:
Streszczenie wydarzeń dla niewtajemniczonych: 1.Od pewnego czasu planuję zabranie się za artykuł "Słownictwo seksualne" o charakterze historyczno-językoznawczym, z częściowym wykorzystaniem rzeczy z dawnego art. "Lista słownictwa seksualnego" zakwalifikowanego do usunięcia. Traktuję to jako osobiste wyzwanie, bo widzę duży potencjał takiego tematu. 2.Zaproponowałam współpracę kilku osobom, w tym Kwietniowi, co było dla mnie naturalne - zabieramy się za wyszukiwanie źródeł i planowanie. Pomysłów jest sporo. 3.Treść "tamtego" tkwi w brudnopisie Kwietnia dostępnym na Wiki - więc tekst jest praktycznie dostępny do wglądu w każdej chwili. 4.Brudnopis zostaje skasowany przez Andrzeja, z podaniem powodu "wynik głosowania na SDU", co zauważam w OZ. NAJWAŻNIEJSZE: 5.Przywracam art., treść kopiuję do swojego brudnopisu, tamto ponownie usuwam, jako uszanowanie działań Andrzeja i woli społeczności. Robię to z własnej inicjatywy, nie inspirowana przez nikogo. Informuję osoby zaangażowane we współpracę o przeniesieniu tekstu. Treść oryginalnego tekstu Kwietnia zaczyna ewoluować. 6.Rozpętuje się burza zarzutów na temat legalności tego co zrobiłam.
MOTYWACJA Chcę współutworzyć taki artykuł - nie dążę do przywrócenia tego co było, lecz do stworzenia czegoś ciekawego od niemal podstaw, wykorzystując pewne elementy tamtego szkieletu (stąd przekopiowanie sobie tamtego). Chcę robić to w Wikipedii, w swoim brudnopisie, który mam na tej podstronie od roku, bo jest wygodniej - wszystko widać, są znaczniki wiki itd., inni mogą to czytać i na bieżąco sugerować lub wprowadzać zmiany, co jest bardzo istotne, bo nie jestem ekspertem. Współpracować merytorycznie mogę z każdym - każdy pomysł się przyda. Mój brudnopis można obejrzeć tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Selena_von_Eichendorf/Drafts i ocenić ile ma wspólnego z dawną listą, a także przybliżyć sobie kierunki rozwoju tekstu (m.in. sekcji "Rys historyczny") - to niestety dopiero jest w powijakach.
Uważam że przestępstwem czy "robieniem sobie jaj ze społeczności" byłoby przywrócenie identycznej treści, lub umieszczenie jej w głównej przestrzeni nazw. Myślę że obecnie na pierwszy rzut oka widać, że to nie jest ten sam tekst. Poza tym - to co zrobiłam nie jest precedensem. Tyle że teraz największym problemem jest to, że na pewnym etapie artykułem zajmował się Kwiecień... Czy nie możecie o tym zapomnieć i skupić się na ARTYKULE, który kiedyś powstanie i będzie encyklopedyczny?
Selena
PS. A propos mylącego tytułu - brudnopis mam jeden.
Przygnębiający tekst. Żeby wikipedysta musiał się tłumaczyć do czego mu brudnopis i dlaczego korzysta z usuniętych wcześniej treści. Mamy już cenzurę prewencyjną ?
mzopw
Witam
2005-10-19 selena:
s> Chcę współutworzyć taki artykuł... s> ... Chcę robić to w Wikipedii... s> bo jest wygodniej - wszystko widać, są znaczniki wiki itd., inni mogą to s> czytać i na bieżąco sugerować lub wprowadzać zmiany... s> ...Myślę że obecnie na pierwszy rzut oka widać, że to nie s> jest ten sam tekst...
Faktycznie, to przerażające że zmuszono wikipedystę/kę do tłumaczenia się z realizowanej potrzeby stworzenia artykułu :-((( http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Selena_von_Eichendorf/Drafts
Poprzedni takiej skali negatywne zaskoczenie przeżyłem jak jeden z adminów swoim prymitywnym chamstwem spowodował odejście z projektu Pawła Wimmera.
Trzeba bardzo uważać by skalpel wycinający chore nie kaleczył zdrowego....
Ależ żeście zrobili z igły widły, ech...
Różnica między obecną zawartością brudnopisu Seleny a usuniętym artykułem jest ogromna i nie ma tu mowy o żadnym obchodzeniu decyzji podjętej na SDU (do czego odnosił się mój poprzedni list).
Te nasze ustalenia (jak choćby kasowanie pseudo-brudnopisów) nie są po to, żeby je stosować na ślepo, tylko żeby się na czymś móc opierać w indywidualnych przypadkach. Czy jeśli ktoś w usuniętym artykule zmieni przecinek i wrzuci do swojego brudnopisu to należy go usunąć? Przecież to inny artykuł już. Tak, należy. A jeśli zmieni 90%? Nie. I tyle.
Czy to znaczy, że są równi i równiejsi? Tak. Ludzie, którzy są przeciw ("przeciw absurdalnemu kasowaniu wiedzy na Wikipedii", przeciw decyzji społeczności i przeciw obowiązującym zasadom) zawsze będą równi. Więcej nawet: równani z ziemią. Metodycznie, sukcesywnie i do końca. A tych którzy są za zostawmy w spokoju, OK?
Ze swej strony chciałem Cię, Seleno przeprosić za wszelki wikistres spowodowany (nawet jeśli tylko pośrednio) przezemnie.
Chociaż ta "żałosność" to mnie trochę dotknęła... A wypowiedź Andrzeja na liście zdziwła. Bardzo.
Czemu to tak od razu trzeba antagonizować wszystko?! No ludzie. Zastanówcie się czasem dwa razy, czy nie lepiej zaczekać i ochłonąć.
On Thu, 20 Oct 2005 18:20:39 +0200, TOR wrote:
Chociaż ta "żałosność" to mnie trochę dotknęła... A wypowiedź Andrzeja na liście zdziwła. Bardzo.
Przepraszam za "żałosność" - jako "żałosne" określiłam działania kolegów - nikogo jako człowieka nie nazwałam "żałosnym", choć tak na liście przedstawił to Andrzej.
Ciebie, Torze, najmniej to w rezultacie dotyczyło - po prostu taką samą wiadomość zamieściłam w dyskusji Twojej, Julo i Andrzeja, zaraz gdy zobaczyłam jaka to burza się rozpętała i jak stwierdziłam kto zajmuje się sprawą / komu ją "nadano".
Co do wikistresu - jest to raczej wikismutek...
Pozdrawiam,
Selena
Powstaje WikiProjekt Historia mający uzdrowić historię na polskiej Wikipedii. Kolega WarX rozesłał imienne zaproszenia do historyków i "historyków", z którymi się zetknąłem. Jeśli kogoś, kto chce wziąć udział w projekcie pominąłem, serdecznie przepraszam i równie serdecznie zapraszam do przyłączenia się do grona "historycznych WikiProjektantów" (proszę wpisać się na listę uczestników i dodać stronę do obserwowanych). WikiProjekt Historia znajduje się tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:WikiProjekt_Historia.
pozdrawiam :) Wiktoryn
Użytkownik Andrzej z Helu napisał:
Ostatnie zdarzenia aktywizujące Kwietnia - w tym zwłaszcza legitymizowanie jego działań przez Selenę - stawiają pod znakiem zapytania dotychczasową solidarną akcję ignorowania jego poczynań, zwłaszcza w kwestii obrażania zbiorowego bądź indywidualnego innych, wypisywania oszczerczych kalumnii, kłamstw i pomówień. Wygląda na to, że dalsze milczenie w tej kwestii będzie odbierane jako przyzwolenie na tego typu działania czy wręcz akceptację treści wypisywanych prze tę kreaturę (mam na myśli także maile wysyłane indywidualnie na mój adres, które zgodnie z niepisaną zasadą dotychczas ignorowałem). To, co piszę, nie jest z mojej strony ani histerią, ani zarzucanym mi przez Selenę przesadnym reagowaniem (choć oczywiście ma Ona prawo do swoich sądów) - po prostu stwierdzam fakt.
Andrzej z Helu
Osobiście uważam, że jednak przesadnie reagujesz. O co się właściwie złościsz? Że Selena nie chce zlikwidować swego brudnopisu, nad którym długo pracowała i pracuje, a ma zlikwidować tylko dlatego, że kiedyś Kwiecień umieścił dosadny "język seksualny" na wiki? Dulszczyzna, panie, dulszczyzna... Panther(ka)
Panterka napisał(a):
Dulszczyzna, panie, dulszczyzna...
No nie, to już stawianie sprawy na głowie... Nie mogę tego tak zostawić.
Nikt się teraz nie domaga od nikogo likwidowania czegokolwiek. Nie ma to też nic wspólnego z treścią hasła - czy jest to o seksie, czy o hakerach czy o ekonomii politycznej socjalizmu. Nawet nie chodzi o Kwietnia, choć to, że sprawa dotyczy jego panoszenia się po wiki po prostu potęguje złe wrażenie.
Piętnowany jest tylko fakt, że hasło, prawomocnie decyzją większości zlikwidowane zostało przywrócone i wsadzone najpierw do przestrzeni wikipedysty (nie jest tu ważne, czy to bęcwał, czy szanowana osoba), w atmosferze awantury (jak zawsze z tym osobnikiem) ponownie stamtąd usunięte, a następnie przez tytułową bohaterkę - przy użyciu administratorskich uprawnień - przeniesione do jej przestrzeni brudnopisów.
Nie pierwszy raz wspólna decyzja jest po prostu ignorowana. I to przez osobę powszechnie szanowaną za pozostałe swoje działania.
Julo
Użytkownik Juliusz napisał:
No nie, to już stawianie sprawy na głowie... Nie mogę tego tak zostawić.
Piętnowany jest tylko fakt, że hasło, prawomocnie decyzją większości zlikwidowane zostało przywrócone i wsadzone najpierw do przestrzeni wikipedysty (nie jest tu ważne, czy to bęcwał, czy szanowana osoba), w atmosferze awantury (jak zawsze z tym osobnikiem) ponownie stamtąd usunięte, a następnie przez tytułową bohaterkę - przy użyciu administratorskich uprawnień - przeniesione do jej przestrzeni brudnopisów.
Nie pierwszy raz wspólna decyzja jest po prostu ignorowana. I to przez osobę powszechnie szanowaną za pozostałe swoje działania.
Julo
No, to już jest stawianie sprawy na głowie i nie można tego tak zostawić. 1. Artykuły są likwidowane decyzją wikipedystów na SDU z powodu swej nieencyklopedyczności 2. Usunięcie artykułu po decyzji na SDU nie oznacza, że hasło jest wyklęte i zakazane. W każdej chwili każdy może napisać encyklopedyczne hasło pod skasowanym tytułem czy pod innym tytułem, o sprawie, której dotyczyło skasowane hasło 3. Przy pisaniu tego hasła może posiłkować się treścią skasowanego hasła czy wręcz potraktować je jako zalążek lub brudnopis 4. Aby skorzystać ze skasowanej treści musi skasowane hasło na chwilę przywrócić (jeżeli jest administratorem akurat) lub poprosić jakiegoś administratora o przywrócenie go (na prośbę wikipedystów sam to robiłem z hasłami potraktowanymi ek lub usuniętymi decyzją na SDU) 5. Przywróconą treść może sobie skopiować lub przenieść do brudnopisu, a nawet do artykułu w przestrzeni głównej jeżeli nad hasełem tam akurat pracuje 6. Kwiecień jest jednak rzeczywiście niebezpieczny i to coraz bardziej. Do tej pory powodował alergię u mniej odpornych, zmutował szkodliwie i zaczyna się już na mózg rzucać.
mzopw
mzopw
Witam
2005-10-20 Juliusz:
J> No nie, to już stawianie sprawy na głowie.
Dokładnie takie odnoszę wrażenie: że stawiasz sprawę na głowie.
J> Piętnowany jest tylko fakt, że hasło... J> ... przez tytułową bohaterkę - przy użyciu J> administratorskich uprawnień - przeniesione do jej przestrzeni brudnopisów.
I tu się mijasz z prawdą. Albo nie porównałeś tego co usunięto z tym co jest u Seleny.
J> Nie pierwszy raz wspólna decyzja jest po prostu ignorowana.
A to, to już tylko zwykła populistyczna demagogia.
makar napisal dn. 20.10.05 11:16:
2005-10-20 Juliusz:
J> No nie, to już stawianie sprawy na głowie.
Dokładnie takie odnoszę wrażenie: że stawiasz sprawę na głowie.
Trzeba było sprawę obserwować od początku. Ty "masz wrażenie", a ja mam pewność.
J> Piętnowany jest tylko fakt, że hasło... J> ... przez tytułową bohaterkę - przy użyciu J> administratorskich uprawnień - przeniesione do jej przestrzeni brudnopisów.
I tu się mijasz z prawdą. Albo nie porównałeś tego co usunięto z tym co jest u Seleny.
Nie mijam się i porównałem. To, co zostało odtworzone u Kwietnia o godzinie 20:05, zostało zapisane u Seleny o 20:06, a następnie ponownie u Kwietnia - o 20:06 - skasowane. Gdyby było inaczej - tematu by dla mnie nie było. Ale jest tak, jak piszę - stąd problem, który ja rozumiem jako próbę uchronienia kwietniowych matactw przez dobroduszną administratorkę.
J> Nie pierwszy raz wspólna decyzja jest po prostu ignorowana.
A to, to już tylko zwykła populistyczna demagogia.
Nie, ani populistyczna, ani demagogia. Słowa "populizm" i "demagogia" są ostatnio modne, ale często używane bez zrozumienia znaczenia. Zbadaj najpierw, co znaczą. I co znaczy wyraz "decyzja" oraz "ignorowanie".
EOT I tak mam teraz ważniejsze sprawy na głowie - po siedemnastu latach straciłem wczoraj psa. Był starszy od niejednego z Was. Julo
Juliusz Z writes:
To, co zostało odtworzone u Kwietnia o
godzinie 20:05, zostało zapisane u Seleny o 20:06, a następnie ponownieo 20:06 - skasowane. Gdyby było inaczej - tematu by dlamnie nie było. Ale jest tak, jak piszę - stąd problem, który ja rozumiemjako próbę uchronienia kwietniowych matactw przez dobrodusznąadministratorkę.
Dokładnie tak przebiegały wydarzenia, jak już pisałam, z tym że źle, Julo, rozumiesz problem. Strona została odtworzona, przekopiowana do mojego brudnopisu i skasowana - bez uprzedniego kontaktowania się w tej sprawie z kimkolwiek. Problem byłby, gdyby skasowana potem NIE ZOSTAŁA.
J> Nie pierwszy raz wspólna decyzja jest po prostu ignorowana.
Nie ignorowana, lecz uszanowana - przekopiowałam to sobie do dalszej pracy (nie inspirowana przez nikogo), a później usunęłam, a na ile tekst obecny w moim brudnopisie przypomina tamten, można się przekonać zaglądając do niego. Gdybym nie posiadała uprawnień administratora, poprosiłabym o chwilowe przywrócenie artykułu kogo innego. Takie sytuacje miały już miejsce w Wikipedii w wykonaniu innych adminów i nikt się słowem nie zająknął.
Jeśli rzekome nadużycie przeze mnie uprawnień jest dla społeczności tak rażące, proszę zastosować RFC i ukarać mnie w należny sposób. Ze swej strony uważam, że swoje motywy wyjaśniłam wystarczająco.
Selena
PS. Przykro mi z powodu psa.
Witam
2005-10-20 Juliusz Z:
JZ> Trzeba było sprawę obserwować od początku.
Jestem na wiki od ponad roku, w skasowanym artykule nawet coś tam wpisałem, na temat Kwietnia też się tu wypowiadałem (zbanować). Twoje stwierdzenie zatem jest bezpodstawne i aroganckie. Dziękuję Panie Adminie...
JZ> Ty "masz wrażenie", a ja mam JZ> pewność.
Tak mnie życie nauczyło że mówię/piszę "wydaje mi się", "moim zdaniem", "chyba". Nie dostałem kamiennych tablic ani nikt do mnie nie przemówił. Zastanów się może, bo taki Kwiecień też ma pewność, w jakim szeregu to Cię stawia.
JZ> Nie mijam się i porównałem. To, co zostało odtworzone u Kwietnia o JZ> godzinie 20:05, zostało zapisane u Seleny o 20:06, a następnie ponownie JZ> u Kwietnia - o 20:06 - skasowane.
Już to mzopw tłumaczył, może nie dotarło jeszcze na serwer...
Pokaż lepiej co usunięto w ramach SdU i porównajmy to z tym co ma Selena, wtedy będzie wiadomo kto mataczy a może nawet nadużywa uprawnień.
Wikipedia jest po to by _były_ artykuły, usuwanie jest tylko przykrą koniecznością.
Selena sprawia, że pojawia się coś wartościowego. Twoje działania były tylko porządkowe. W związku z tym jej akcje mają pierwszeństwo.
JZ> Nie, ani populistyczna, ani demagogia. Słowa "populizm" i "demagogia" JZ> są ostatnio modne, ale często używane bez zrozumienia znaczenia. Zbadaj JZ> najpierw, co znaczą. I co znaczy wyraz "decyzja" oraz "ignorowanie".
Znów jesteś arogancki (tak takie słowo też znam i też wiem co ono znaczy) Z perspektywy ponad 45 lat bez pudła rozpoznaję populizm w odwoływaniu się do "decyzji większości" a demagogię w podawaniu ćwierć prawdy jako całej i jedynie obowiązującej prawdy.
JZ> EOT
Jak dla Ciebie, ja tak nie uważam.
JZ> I tak mam teraz ważniejsze sprawy na głowie - po siedemnastu latach JZ> straciłem wczoraj psa.
To przykre, współczuję.
JZ> Był starszy od niejednego z Was.
Znów demagogiczny chwyt. I aroganckie stwierdzenie. Chyba tylko żal może tłumaczyć takie zachowanie...