On 28 Jan 2003 at 9:03, toganicz@bilbo.cbmm.lodz.pl wrote:
Doszedl do wniosku, ze to bez sensu. Jesli nie ma ogolnej zgody na glosowanie, to jego wynik i tak nie bedzie przestrzegany.
Dla mnie wynika z tego taki wniosek, ze nie ma sensu angazowac sie w jakiekolwiek dyskusje na tej liscie, bo i tak nic z nich nigdy nie wynika.
Moje odczucia sa podobne, nie chce mi sie juz o czymkolwiek dyskutowac, a przede wszystkim nad jakimis zasadami, chocby i mialyby miec charakter zalecen, niezobowiazujacych umow, czy dobrych zwyczajow. Nie ma zadnych mechanizmow wykonawczych co do najprostszych spraw. Wszystko bedzie sprowadzac sie do dyskutowania nad kazdym haslem, nad kazdym zdaniem, nad kazdym slowem osobno, miast odnosic sie do jakichs wypracowanych regul, ktore obejmowalyby wiele przypadkow i upraszczaly nam i innym zycie. Szkoda mojego czasu.
Osobiscie wciaz uwazam, ze hasla typu "szlag" czy spisy zawartosci plyt CD sa w wikipedii nie na miejscu,
Tez tak (wciaz!) mysle podobnie.
ale moje zdanie jest praktycznie bez znaczenia, skoro nie ma na ten temat zgody nawet wsrod wszystkich sysopow, a niektorzy stosuja nawet zamiast dyskusji wojny podjazdowe na samej wikipedii - w rodzaju kasowania calych fragmentow dyskusji, bo im sie nie podobaja.
Zdanie nasze ma jeszcze jakies znaczenie poki tu jestesmy, jesli nas nie bedzie, to owo znaczenie bedzie slablo (tak jak slabna slowa spisane na papierze i umieszczone w archiwum), az ktos slad po nim wykasuje...
Jesli chodzi o moje wnioski praktyczne z tej calej sytuacji to: a) stracilem polowe serca do wikipedii i boje sie, ze jej rozwoj pojdzie teraz w jakims chorym kierunku, a cale przedsiewziecie straci swoj pierwotny sens, ktorym jak niektorzy moze jeszcze pamietaja jest tworzenie encyklopedii. b)jesli liczba hasel "nie encyklopedycznych" przekroczy jakas rozsadna miare po prostu przestane tu pisywac i tyle. Mnie wikipedia spodobala sie jako encyklopedia a nie jako smietnik w ktorym kazdy moze sobie pisac co mu sie podoba. c) jak na razie liczba porzadnych hasel zdecydowanie przekracza liczbe "smiecia" wiec poki co tu zostaje ;-)
Polimerek.
Hmmm... ja tez przyszedlem pisac encyklopedie. Przygnebia bycie w miejscu w ktorym sie znalezlismy, ale to co mialbym teraz robic jest jeszcze mgliste i takich konkretnych wnioskow/decyzji nie jestem w stanie w punktach wypisac.
Poki co, wlasnie oswiecilo mnie, ze jednak piszemy ecyklopedioslownikokatalog Widzialem ten trend na en-wp, ale myslalem, ze to tylko przypadlosc Amerykanow, ktorzy wklepuja wszystkich "Simpsonow" itp. (czasami przegladajac "Recent Changes" ziewam z nudow...)
Niezaleznie czy tu zostane, czy nie, nie bede nikomu reklamowal Wikipedii jako encyklopedii, ten termin jest po prostu na wyrost, nie ze wzgledu na niedokonczone hasla, ale ze wzgledu na forme i kierunek, w ktorym zaczyna ewoluowac. Nie bede tez przykladal swojej reki do promocji Wikipedii jako encyklopedii, nie bede tez poki co namawial innych by pisali, po prostu czulbym, ze byloby to oszustwo wobec nich. Nie bede tez jej firmowal swoim nazwiskiem (o artykul Bena takze tu chodzi, jesli jeszcze wciaz ma powstac).
Dotad pisalem/redagowalem/poprawialem z mysla o innych, by powstalo cos uzytecznego dla innych. Teraz czuje, jak zaczynam myslec egoistycznie: "po co sie wysilac, skoro i tak calosc nie bedzie miala zamierzonej jakosci, bede pisal dla siebie, a jak mi sie bedzie chcialo, to zamieszcze na Wikipedii, jak ktos cos doda, znieksztalci, wpisze banaly, stereotypy, to po co mam poprawiac... w koncu i tak w artykule obok prawdopodobnie jest wiecej bezwartosciowych informacji, zupelnie jak w blogu, albo na czyjejs stronie domowej. A jak bede chcial sie dzielic wiedza z innymi to znajde inne sposoby."
Moze jednak jakos podsumuje moje mysli: nie ma sensu pisac i polecac komus artykulow Wikipedii jesli obok wartosciowych sa mierne. W sklad wartosci pojedynczego artykulu wchodzi tez kontekst w jakim sie znajduje. Wikipedia zamiast stawac sie wiarygodnym zrodlem informacji, przestanie odbiegac od sredniej internetowej. Jesli nie ma konsensusu na temat tego co jest wartosciowe i co stanowi esencje ludzkiej wiedzy, to nie ma sensu pisac.
Na razie tyle, jak "wykluje" sie cos jeszcze to dopisze.
Youandme