Użytkownik Gemma napisał:
From: "Tomasz Wegrzanowski" taw@users.sf.net
Banalny przyklad: banknoty 100-zlotowe o wartosci 10000 zlotych sa uwazane
przez
wszystkich za bardziej pozadane niz stos monet 1-zlotowych o tej samej
prawnej wartosci.
A zatem zgodnie z prawem Greshama-Kopernika monety beda nadreprezentowane
w obiegu
w stosunku do ich udzialu w ilosci pieniadza. Nie zaszlo tu oczywiscie
zadne falszerstwo.
Moral jest taki - merytoryczna tresc tego prawa nie ma absolutnie nic
wspolnego z tym,
jak sie ja w potocznym uzyciu stosuje.
A nie poszło tu przypadkiem o pomysł monet ze stopu złota ze srebrem przy wadliwym założeniu stałości kursów obu kruszców?
Skutkiem będzie przetop monet realnie wartościowszych. Tak więc Twój przykład chyba nie jest pasujący do zagadnienia.
A że dzisiejsze zastosowanie porzekadła nie ma nic wspólnego z prawem, to fakt.
Jeśli już pokusić się o dalekie analogie, to np. mamy dwie grupy docelowych klientow - bogatych kupujących drogie rzeczy z większą marżą i biednych, na których zarabia się jednostowo niewiele. Ponieważ jednak biednych jest wielokrotnie więcej niż bogatych, to w ich kierunku zmierza rynek. Dlatego mamy syf w sklepach: gówniane żarcie, miernej jakości wyroby przemysłowe nawet z wyskoiego IT itd. Gorszy klient wyparł z rynku lepszego. Dlatego np. wygrał VHS, Beta znalazła niszowe ujście a najlepszy Video2000 poległ (utrzymując się najdłużej w najbogatszym raju, czyli RFN).
Tak więc Prawo Kopernika-Greshama nie ma zastosowania w naszych rozważaniach, ale porzekadło ma, i to jak najbardziej. Tylko że wniosek z niego został wyciagniety straszliwie źle: Wyszło, że gorszy usus gogli ma u nas wyprzeć lepsze normy oficjalne.
A gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie Niedźwiedzica Mała, a gdzie bankonoty Okolotowicza - nadal nie wiem.
Beno/GEMMA
I wyprze. A Kopernik też był teoretykiem idealistą. Zaobserwował i opisał dobrze. ale środki zaradcze jakie zaproponował były bezsensowne i zastowosowane doprowadziłyby do bankructwa kraju.
mzopw