O rany, przecież w ogóle nie o to chodzi. Chodzi o jakość Wikipedii i zachowanie twarzy. Nie możemy pisać o wszystkim, bo staniemy się encyklopedią o niczym. Jest mnóstwo rzeczy, które są zupełnie nieistotne i po 5 latach, roku, czy też miesiącu nikt o nich nie będzie pamiętał. Przykładem idiotyczna sprawa zastrzelonego misia z Niemiec, który dostał artykuł na ekran w Wikipedii - kto o nim teraz pamięta? Przy okazji, będę wdzięczny za link do hasła celem zgłoszenia go na SDU. Pisanie o rzeczach rozpaczliwie nieważnych to kompromitowanie samych siebie i dla celów prestiżowych musimy trzymać hasła o pewnym poziomie "encyklopedyczności". Wpis w encyklopedii chyba zawsze był pewnym rodzajem nobilitacji, pokazania, że coś jest (albo było) istotne. Jeśli rozmiękczymy kryteria dopuszczania artykułów, sprowadzimy całą resztę dobrych haseł do poziomu bruku.
A co jest wyznacznikiem istotności? Popularność (czytaj: istnienie w świadomości iluśtam milionów ludzi), należność do świata nauki, czy po prostu widzi-mi-się delecjonistów?
Pozdrawiam AJF/WarX
ps. A najfajniejszą rzeczą na wiki jest właśnie to, że można poczytać o całkowicie niszowych rzeczach, o których nigdzie indziej nawet nic nie ma ... (na razie wprawdzie tylko na en.wiki)