Cześć!!!
Nie możemy siąść sobie z założonymi rękami i stwierdzić, że "język żyje więc niech się rozwija jak chce".
Być może bez wielkich ideologii typu "bycie innym" i "przyszłości swiata" postaram się podać swój argument za używaniem poprawnego języka:
Otóz język jest zabytkiem. Jest takim samym (a być może nawet wartościowszym) zabytkiem jak obiekt architektoniczny lub innego rodzaju dzieło sztuki. W języku - pisząc górnolotnie - zaklęta jest po części historia. Dlatego warto walczyć o formy poprawne i przeciwstawiać się tzw. "naturalnej ewolucji języka". Selena napisała wcześniej: "(...) a SĄ to błędy i obym nie dożyła dnia, gdy zostaną przez jakieś 'gremium' uznane za dozwolone, lub, nie daj Boże, obowiązujące."
Niestety u językoznawców również wygrywa polityczna poprawność i sporo form oczywiście niepoprawnych zostaje stopniowo uznanych za poprawne. Podam przykład z dziedziny swoich zainteresowań - od wielu lat walczę (razem z garstką niedobitków) o poprawną odmianę słowa "Bieszczady". Akurat w tym słowie faktycznie zakodowane jest sporo informacji o historii tej części Karpat i w jego odmianie również to widać. Na Wiki sprawę załatwiłem, ale wyplenienie niepoprawnego dopełniacza (poprawnie: BIESZCZADÓW) ze współczesnego języka wydaje się niemożliwe ponieważ... został on uznany za poprawny. Tym samym przekreślono prawie 800-letnią tradycję tego słowa i całą jego historię. Takich przykładów jest mnóstwo - również w innych nazwach geograficznych.
Teraz coś pocieszającego - i dla Bena i dla Seleny: Otóż wydaje mi się, że kiczowatość współczesnego świata zaczyna coraz większej liczbie ludzi przeszkadzać. Beno podał jako przykład m.in. "żarcie". Coraz więcej knajp, sklepów itp. punktów stawia na dobre żarcie. Odgrzebywane są stare i pracochłonne przepisy, sprowadzane są (choćby i z daleka) właściwe składniki itp. Coraz więcej osób jest w stanie (i ma chęć!) zapłacić drożej za dobre jedzenie. Podobnie jest z językiem - sądzę, że coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać wspomniany problem i uprawia pewnego rodzaju snobizm, co przejawia się m.in. w poprawnym uzywaniu naszego języka.
A reszta?
Cóż. Nie ukrywajmy, że ludzie nigdy równi nie byli... :-)
Pozdrawiam, Łukasz